Tropikalny roztocz szczurów - nie taki tropikalny, jak go malują!

2026-04-24 10:42:00
Tropikalny roztocz szczurów - nie taki tropikalny, jak go malują!

Łacińska nazwa tego maleńkiego pasożyta to Ornithonyssus bacoti, popularnie nazywany tropikalnym roztoczem szczurów. Atakuje on jednak nie tylko szczury, ale również inne gryzonie, ale przede wszystkim też ludzi. Jest ciężki do wytępienia, ponieważ chowa się w szczelinach ścian i wychodzi na żer w nocy. Jeśli masz w domu gryzonia, a nagle Ty lub Twoje dziecko zauważyliście u siebie pogryzienia, zaczerwienienie skóry i świąd, to ten artykuł jest dla Ciebie! 

Zapraszam do lektury! 

Trochę biologicznego bełkotu 

Roztocz ten jest pasożytem zewnętrznym wielu gatunków gryzoni, ale także królików. Jego zachowanie różni się jednak nieco od dobrze znanych nam pcheł, czy wszy. Tak samo jak one, jest pasożytem krwiopijnym, ale nie pozostaje on na żywicielu. Ten mały insekt mieszka w ściółce, w szparach ścian, w zagłębieniach w podłodze, a na żer wychodzi wyłącznie w nocy. Mimo, że jest malutki, to jeśli się dobrze przyjrzymy, widać go gołym okiem. Przypomina on wtedy czarne lub czerwone (jeśli jest napojony krwią) kropeczki, wielkości mniej więcej ziarenka maku. Co najgorsze, cały cykl życiowy tego pasożyta zajmuje jedynie tydzień, od jajka do postaci dorosłej. Oznacza to, że infestacja ma tendencję do bardzo szybkiego 

rozprzestrzeniania się po całym domu, ale szczególnie tam gdzie stoi klatka pupila, co niestety bardzo często oznacza pokój naszego dziecka. 

Objawy infestacji u zwierząt i ludzi 

Oznaki są bardzo podobne, do pozostałych chorób dermatologicznych, a szczególnie tych pasożytniczych. Na początku, możemy nie zauważyć żadnych objawów u pupila, szczególnie, jeśli kolonia pasożyta jest niewielkich rozmiarów lub jeśli zaniedbamy higienę klatki pupila, zapominając o regularnej wymianie ściółki i praniu materiałowych elementów. Stopniowo jednak możemy zauważyć takie objawy jak:

  • Utrata futra 
  • Zaczerwienienie skóry 
  • Punktowe rany na ciele zwierzęcia, pozostawione po ugryzieniach pasożyta
  • Wysypka 
  • Intensywny świąd 
  • Poirytowanie zwierzęcia - może zacząć unikać naszego dotyku lub nawet próbować ugryźć, ze względu na odczuwany ból i potężny dyskomfort 

W przypadku intensywnej i długotrwałej infestacji, gdy pupil traci codziennie niewielkie ilości krwi, możemy zaobserwować osłabienie, apatię, a w badaniach krwi nawet anemię.

Co z objawami u ludzi? Jest to głównie nagle pojawiająca się wysypka, z drobnymi krostkami, tam gdzie zostaliśmy ugryzieni. Pojawia się zaczerwienienie skóry i intensywny świąd. Niestety, obraz kliniczny łatwo pomylić z innymi schorzeniami lub pogryzieniami innych owadów, co często utrudnia diagnostykę. 

Diagnostyka i zwalczanie O. bacoti. 

Diagnostyka polega na obejrzeniu dokładnie samego zwierzęcia oraz jego środowiska. Najprościej jest, jeśli udało nam się zaobserwować pasożyta, na przykład w ściółce. Bez tego, weterynarz podejmie kroki w kierunku diagnostyki innych chorób pasożytniczych. W tym celu może zalecić wykonanie zeskrobiny skóry (przy użyciu skalpela zdrapuje się powierzchniową warstwę naskórka do tzw. pierwszej krwi, czyli aż powierzchniowe naczynka krwionośne zaczną delikatnie podkrwawiać). Uzyskany materiał ogląda się pod mikroskopem w poszukiwaniu pasożytów. Innym testem, jest test przylepcowy, gdzie przeczesuje się futro oraz skórę taśmą klejącą i pod mikroskopem ogląda, co do niej przylgnęło. Pamiętajmy że Ornithonyssus prowadzi nocny tryb życia, więc nie znajdziemy go na skórze zwierzęcia. Jeśli mamy możliwość złapać kilka owadów do pojemniczka lub zrobić chociażby zdjęcie kolonii, to na pewno nakieruje to weterynarza na dobry trop. 

Leczenie polega na podaniu gryzoniowi odpowiednich preparatów zabezpieczających przed ektopasożytami. Jeśli w stadzie jest wiele osobników, wszystkie z nich muszą dostać lekarstwo. W przypadku zaawansowanych pogryzień i zapaleń skóry, możemy mieć zlecone wykonanie kąpieli leczniczych u naszego pupila, które będa miały na celu złagodzić objawy i dyskomfort. 

To jednak nie wszystko… całą ściółkę z klatki należy wyrzucić i wymienić na czystą. Klatkę dezynfekujemy, drewniane elementy wyrzucamy, a materiałowe pierzemy w wysokich temperaturach. Weterynarze zalecają również stosowanie elektrofumigatorów wpinanych do kontaktu, jak na przykład Raid. 

Ponadto, konieczne może być zamówienie specjalisty, który pomoże nam oczyścić mieszkanie z pasożytów, jako że chowają się one w ścianach i podłodze. Może być wtedy konieczne opuszczenie mieszkania na wskazany przez profesjonalistę okres czasu. 

Zapobieganie infestacji 

Nie ma tu niestety wielu przydatnych instrukcji, ale możemy na pewno wskazać dwa kluczowe aspekty. Po pierwsze, kupujmy lub adoptujmy zwierzęta ze sprawdzonych źródeł, unikając transportu pupila wraz z jego poprzednią ściółką do nowego domu. Po drugie, ściółkę można zamrozić przez około trzy dni, przed otworzeniem jej i wsypaniem do klatki pupila, co efektywnie usuwa potencjalną infestację pasożytów. 

To już wszystko na dzisiaj. Roztocz opisany w tym artykule jest jednym z trudniejszych w zwalczaniu i konieczna może być pomoc profesjonalistów. Jeśli zauważymy niepokojące

objawy u pupila lub u nas samych, nie wahajmy się zapytać weterynarza, czy możliwa jest infestacja tym roztoczem krwiopijnym.

Autor:Lek. wet. Marika Chaszczyńska